Wizyta w supermarkecie

Tak, więc idąc dalej dzień jak codzień, jak wchodzę do supermaretu (nagła zbitka od minaret), gdzie w chłodnych ladach pod szkłem niczym egipskie mumie spoczywają różne dania i myślę, z nagłą chłodną melancholią o obrońcach praw zwierząt (ba, jeśli jeszcze są prywatnie konsekwentnie wege to w porządku- rozmyślam- aczkolwiek podejrzewam, że ci, którzy kochają zwierzęta, nieco mniej (mówiąc delikatnie) lubią swoich post-małpich pobratymców, to pewne jak sądzę-niechęć dziwna, zniekształcona do własnego gatunku, jakiś rodzaj immunologicznej auto-agresji), ale co jeśli, zajadają się w w najlepsze przepysznym puddingiem angielskim zarazem protestując, przeciw nie-humanitaryzmowi ludzkiemu, niech nie wie twoja lewica, co czyni prawica, jakby przyroda była jakkolwiek choćby w ułamku humanitarna, i dlatego to wymyśliła w ramach długiej dobrotliwej ewolucji (po to były te miliardy lat i zagłada milionów gatunków wraz, z naszymi rywali, zapewne , mam na myśli biednych neandertalczyków, tak-Kainie, tak-Ablu) aby na końcu historii wyewoluowały w końcu supermarkety, choćby Sainsbury, Tesco, czy będący snem o ziszczonych zyskach amerykański Wal Mart w których nie widać większej części drogi jaką przebywa drób (przeważnie jadam drób, niezbyt rozwinięty mózg) w swojej długiej drodze, pełnej tragicznej męki, do moich kubków smakowych, nie widać, tego gigantycznego schlachtuza, jakim jest w istocie świat dookoła, wszędzie sterylne czyste światła, i jest w tym jakaś post-jakaś tam, może nie hipokryzja a raczej życie z zamkniętymi oczami, ponieważ tylko tak, można niektóre rzeczy głosić, za cenę rozbratu z rzeczywistością, nowoczesna, uwspółcześniona retorsja miltonowskiego Raju Utraconego, tylko,że trzeba byłoby zaniechać jedzenia, gdyż i owoce jak donoszą dociekliwi naukowcy, również posiadają jakieś ukryte życie wewnętrzne, więc nie wiem, co zrobią ludzie z Kalifornii, doprawdy, a nawiasem mówiąc najuczciwsi jednak rzecz biorąc na warsztat, byli członkowie historycznych, zapomnianych już religijnych quasi chrześcjanskich sekt, którzy zagładzali się na śmierć, co jednak nie przyjdzie przecież żadnemu zwierzęciu do głowy, skądinąd….
Tak, wiem Tołstoj był wegetarianinem, wielu było, był i Hitler (czy Hitler był prototypem współczesnego ultra radykalnego, nie zorientowanego humanoidalnie humanisty per se?
Kto, wie wędrówki idei, ich transmutację bywają zadziwiające…
Przypomina się tutaj poznany wege, hinduista który bynajmniej nie był dobrotliwym pacyfistą, który to z pełnią wiary, twierdził, że Anglia, ponosi karę za zagładę milionów krów, za uwielbienie dla miliardów befsztyków (policzmy ile, można befsztyków zrobić z jednej krowy), tak więc , ilekroć jakaś powódź albo katastrofa ekologiczna docierała do brzegów wyspy, ucieszony powtarzał ,,a dobrze im, mają za swoje,, natomiast z zgrozą patrzył na wołowinę, pomimo, że twierdził, że nie, jemu to nie-prze-szka-dza, tak więc któregoś dnia kupiłem paczki mrożonej wołowiny, ponieważ nie gustuję w wieprzowinie, biorąc tą deklarację za dobrą monetę, ale o jakie by nie szło mięso, byłoby jednak coś nie na miejscu, rzecz w tym, że ja niezbyt entuzjastycznie odnosiłem się, do idei spożywania wyłacznie warzyw, patrząc na jego zasuszoną nieco fizjonomię, brak tak było tłuszczu, tylko skóra, ścięgna, kości, czułem przez swoją własną skórę stłumioną reakcję, oto , krowa posiekana i zamrożona leżała przy oknie, rozmarzając, oto, kość z kości mojej, jednak nie mogłem całkiem udać, że nie widzę, spojrzeń za plecami, pełnych ukrytej dezaprobaty, tak, że gotowanie obiadu, stało się nagle jakaś dramtyczną zupełnie czynnością…W końcu zrezygnowałem z gotowania, jadałem na mieście, ostatecznie zmieniłem całkowicie lokum. Dziwaczne utrapienia. Aż, któregoś dnia miłośnik warzyw i hinduistycznego panteonu nieopatrznie wdał się w kłótnię, natarł na kogoś, gdyż, mówiąc oględnie miłość do krów, była większa niż miłość do ludzi i ona wybuchła, w złośliwym geście i komentarzu przeciw miejscowej przedstawicielce porządku, bo chociaż, żeby odrodzić się jako człowiek potrzeba milionów wcieleń, ale krowa to synonim bóstwa…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s