Bolesław Prus i duchy

Ostatnio wciągnięty do lektury ,,Lalki,, której nie byłem admiratorem niegdyś, uważając, za dość nieistotne cierpienia Wokulskiego z powodu niejakiej Łęckiej, otóż, wciągnięty, niejakim poruszeniem na łamach prasy wziąłem się do lektury.

Więc , po latach, inaczej odczytałem tą powieść, i to jest temat na inny wpis. A raczej jej fragmenty, zwłaszcza zakończenie, gdyż siły na lekturę całościową nie stało. Ale, znalazłem przy okazji , niejako przypadkiem (na stronach biblioteki narodowej) wypisy na temat Prusa odnośnie, jego eksperymentów czy uczestnictwa w duchowych poszukiwaniach. I, to jest powodem, tej krótkiej notki:

 

bolesławprus2bolesławprus

 

Autor, rozprawy na tematy powyższe, oczywiście na dalszych stronach, wspomina o wykryciu oszustwa rzeczonej spirytystki.[rzecz zaczerpnięta z Adam Fisher ,, Hypnotyzm i spirytyzm” wydanej w Lwowie, bodajże w 1913 roku.]

 

P.S

A nawiasem mówiąc, samo zakończenie powieści, robi wrażenie, tak niespójnego, jakby autor nie wiedział jak ją zakończyć (poza odejściem Rzeckiego, który jest jedyną bodajże, realną postacią tej powieści). Ponieważ i Wokulski, przemieniony w ducha, pod ruinami zamku gdzie spotykał, się z Łęcką i sama ona, wstępując do klasztoru (a więc, niejako za życia zmarła dla świata). To, są ciekawe tropy imaginacji autorskiej. Odczytanie bardzo romantyczne powieści Prusa, zdeklarowanego skądinąd pozytywisty. Ponieważ , nie jest to opowieść o rodzącej się (albo, nie) klasie mieszczańskiej, tej swoiście nie ma, czego jasno dowodzi Prus w powieści. Niezdolność do jej powstania, jakaś systemowa jest (co, autor, jasno i bez żenady wykłada) i wszystko ostatecznie kończy się tak jak powinno:

w oparach dynamitu i klasztornej kruchty. A, więc jak najbardziej po polsku w duchu pogrzebanego (przez pozytywistów) romantyzmu rzec by się chciało.Czy Wokulski, straszy w miejscu, gdzie zakończył swoje ziemskie życie? Skąd taki dziwaczny, urwany, nie logiczny koniec powieści, przeczący rozsądnym, konstruktywnym (na głowę, chciałoby się rzec), poglądom samego pisarza? Głoszonym i uparcie wbijanym na niwie jego felietonów? To, są pytania ciekawsze ale tyczące, się już samego pisarza, jego osobowości i tkwiącej w niej sprzeczności. Gdyż, niewątpliwie Prus romantykiem być nie przestał, o czym świadczy końcówka tej powieści. Być może większym, gdyż zasadniczym, niż późniejsi jego następcy z kręgu ,,Młodej Polski”.

“a gdyby, to była opowieść, zaduszna, pośmiertna w stylu najlepszego realizmu magicznego?”

Czemu nie? Od dawien, dawna wydawało, mi się, że skrobiący po papierze Rzecki, w istocie pisząc listy, niejako konferuję z światem, którego już, nie ma wszystko się rozegrało i przeminęło. A Rzecki, jako jedyna realna postać w swojej imaginacji odtwarza jako właśnie się rozgrywający świat którego, bohaterzy już zeszli z sceny. Niczym w scenie jednej z ostatnich, kiedy ustawia zabawki w sklepie i mamrocze ,, marionetki, marionetki” (czyżby, adres z  Norwida).

 

I wszyscy żywi w tej chwili,

Z których i jednej kostki nie zostanie,

Choć będą ludzie, jak byli…

Nie, nie posunę się, aż tak daleko aby dowodzić, że Wokulski nigdy nie istniał, iż  jest imaginacją, teatrum wyobraźni, nie istniejącym nigdy (w rzeczywistości), tylko wymyślonym,  alter ego biednego subiekta (biednego? Też, ciekawe). O, ile udział w zacytowanych pokazach mediumicznych wydarza się po napisaniu powieści , to jednak nie wyklucza bynajmniej wpływu na pisarza i jego powieść. Reasumując, przy zachowaniu sztafażu powieści realistycznej, przy przesunięciu niejako akcentów, można by zrobić z tej powieści wręcz przykład wzorcowej powieści romantycznej a do tego jeszcze (skok o dziesięciolecia) prekursorskie, uprzednie dzieło, wobec takich Marquezów czy innych panie, magików.

Ba, nawet E.A Poe byłby tutaj, tylko lichym absztyfikantem, wobec takiej przebiegłości narratora-autora. Listy, zaś odczytywałby doktor Schuman, kiwając tylko głową, nad łożem okresowo niedomagającego Rzeckiego (być, może sam pisarz rojący o stabilizacji finansowej, gdyż jak wiadomo literaci klepiący biedę śnią, bywa o rzeczach i egzystencji, do których są literalnie niezdatni). Można sobie wyobrazić, Rzeckiego jak odsunąwszy się od interesów, ergo odsunięty  (sklep prowadzi zapobiegliwa Minclowa), bawiąc się to zabawkami, to skrobiąc na papierze, piszę swoją sagę, biorąc wymyślonych bohaterów, za realne istoty,  swoje życzenia za dziejącą się rzeczywistość.

Ale, to już byłoby zbyt daleko posunięte, aczkolwiek wydaję się, że Rzecki ożeniony z Minclową, tym wzbogacony, wciąż przez nią doglądany, nieco zdziwaczały, snujący w swoich listach, świat równoległy, owego Stacha (może, samego siebie odszczepionego jeszcze w czasach udziału w powstaniu: kiedy to, wybrał jedną wersję życia a drugą zaczął realizować p i s z ą c,  czyli siebie samego niczym Sancho Pansa piszący po latach listy do nieżyjącego Don Kichota,ba do siebie samego z czasów młodości, z jakiejś wersji siebie, która nie doszła do skutku, więc Rzecki (zapewne przez łatwowiernych, czytelników powieści lekceważony)  jest jedyną prawdziwą, mającą egzystencję z krwi i kości, tej powieści postacią. Gdyby, to przyjąć to pozytywizm, od jego piewcy i głosiciela, otrzymałby cios najdotkliwszy, jako pełna finezji niemożliwa fantazja. Mówiąc, inaczej fantazja niechciana chociaż, przyjmowana za z d r o w o  r o z s ą d k o w ą.

Można, powiedzieć, że tym usilnym trzymaniem się realizmu, chociaż autor zapewnił trwałość swojej powieści, to jednak zarazem, coś utracił, gdyż ,,Lalka” niejako kończy się w momencie w którym mogłaby się zaczynać. To, taka urwana nieomal w połowie wielka literatura, literatura niedokonana. Trzeba jednak uznać z pokorą, że wewnętrzne dyspozycję, Prusa, nie pozwoliły mu zapewne wędrować dalej, aczkolwiek, byłoby to już dzieło wtedy o wiele większego formatu.

Ciekawym byłoby znaleźć pierwowzór tej postaci (Rzeckiego) ale i lekarza (Schumana). To, nie są wnioski z którymi ,ktokolwiek musi się zgadzać. To, też rodzaj swoistej rozrywki, przypisu na marginesach.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s